Częste mycie skraca życie?

  • 31.03.2020, 23:08 (aktualizacja 31.03.2020, 23:33)
  • Źródło: https://londynek.net/czytelnia/Czeste+mycie+skraca+zycie+czytelnia,/czytelnia/article?jdnews_id=4594467
Częste mycie skraca życie? Myjmy się na zdrowie! (Fot. Getty Images)
Według statystyk, można by uniknąć nawet 90 proc. zakażeń szpitalnych. Jak? Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie znalazł Ignaz Semmelweis już w połowie XIX wieku i że częste mycie ratuje życie...

Ignaz Semmelweis jest ojcem antyseptyki. Znany lekarz i twórca teorii dotyczącej mycia rąk, doszedł do odkrycia związku pomiędzy odkażaniem i niszczeniem drobnoustrojów. 

Jego wnioski, chociaż poparte praktyką lekarską, nie tylko nie znalazły uznania w gronie ówczesnych medyków, były też przyczyną jego choroby psychicznej i tragicznego końca.

W połowie XIX wieku powszechną praktyką było wykonywanie przez tych samych lekarzy i często z użyciem tych samych narzędzi chirurgicznych sekcji zwłok oraz odbieranie porodów. Nie istniały jeszcze zasady antyseptyki, więc chociaż nieświadomie, to sami lekarze, studenci i położne powodowali u rodzących kobiet infekcje, z których wiele było przyczyną zgonów pacjentek. 

Pochodzący z rodziny węgierskich Niemców Ignaz Semmelweis urodził się w 1818 roku w Budzie (obecnie Budapeszt). Początkowo studiował prawo, porzucił je jednak wkrótce i rozpoczął studia na kierunku medycznym, by po ukończeniu zająć się chirurgią i położnictwem. Jeszcze będąc asystentem profesora w klinice położniczej, zauważył wyjątkowo wysoką umieralność wśród rodzących kobiet. 

Lekarze uważali wówczas, że infekcje powoduje miazma, czyli trujące wyziewy w powietrzu. 

Nikt kiedyś nie wierzył, że za infekcje odpowiadają niewidoczne gołym okiem drobnoustroje. (Fot. Getty Images)

Kiedy Semmelweis kierował położniczymi oddziałami w wiedeńskim szpitalu zaobserwował różnicę w wyskokości zgonów. Podczas gdy ma jednym z nich panowała niska śmiertelność, na drugim oddziale wiele pacjentek umierało. 

Na pierwszej sali przy porodach uczestniczyły prawie same położne, a na drugim pracowali studenci medycyny i lekarze, a dodatkowo znajdowała się ona obok sali, w której przeprowadzano sekcje zwłok. Podczas gdy położne nie miały żadnej styczności z martwymi ciałami, lekarze przeprowadzający sekcje zwłok opiekowali się także pacjentkami na oddziale położniczym. Doktor Semmelweis pomyślał wówczas, że musi istnieć związek pomiędzy śmiertelnością a personelem medycznym.

Zalecił lekarzom i studentom stosowanie roztworu podchlorynu wapnia do mycia rąk i narzędzi chirurgicznych przed wykonywaniem badań i zabiegów. Wkrótce też odsetek kobiet umierających przy porodzie widocznie zmalał. 

Kiedy Semmelweis przedstawił społeczności medycznej w Wiedniu swoje obserwacje, został wyśmiany i zwolniony ze stanowiska. Przeprowadził się wówczas do Budapesztu i rozpoczął nową pracę wymagając od całego personelu mycia rąk przed leczeniem pacjentów. Wskaźniki śmiertelności gwałtownie spadły, a mimo to środowisko lekarzy pozostało niewzruszone.

I tak, mimo ewidentnych przykładów, teorie Semmelweisa z trudem trafiały do świadomości ówczesnych medyków, których oburzało twierdzenie, że byli bezpośrednią przyczyną zgonów. Nikt nie wierzył też, że za infekcje odpowiadają niewidoczne gołym okiem drobnoustroje.

W październiku obchodzony jest Światowy Dzień Mycia Rąk. (Fot. Getty Images)

Liczne ataki środowiska lekarskiego spowodowały załamanie nerwowe Semmelweisa. Jego zdrowie psychiczne ucierpiało i prawdopodobnie pojawiły się wówczas objawy wczesnej demencji. Wkrótce też zaczął atakować swoich krytyków nazywając ich "nieświadomymi mordercami", a jego publiczne zachowanie stało się nieobliczalne.

W 1865 r. zaproponowano mu zwiedzenie nowych obiektów azylu dla obłąkanych. W rzeczywistości oszukano go i został tam zatrzymany jako pacjent. Kiedy zdał sobie sprawę z podstępu, próbował odejść. Został jednak ciężko pobity i wrzucony do celi, a w wyniku walki doznał rany na dłoni, która spowodowała gangrenę.

Poddany upokarzającemu "leczeniu", w tym oblewany zimną wodą i karmionymi na siłę środkami przeczyszczającymi, zmarł po zaledwie dwóch tygodniach. Pionier antyseptyki miał zaledwie 47 lat. Pomysły Semmelweisa zostały ostatecznie przyjęte przez społeczność medyczną prawie 20 lat po jego śmierci, a dziś mycie rąk jest kamieniem węgielnym praktyki medycznej. 

Dwanaście lat po śmierci dr. Semmelweisa, jego pracę kontynuował brytyjski chirurg Joseph Lister, który nakazał dezynfekcję rąk i narzędzi chirurgicznych kwasem karbolowym. Dzisiaj efekty pracy między innymi Ignaza Semmelweisa pozwalają walczyć z epidemią koronawirusa.

W 2009 r. Światowa Organizacja Zdrowia zatwierdziła program Clean Care is Safer Care, a w październiku obchodzony jest Światowy Dzień Mycia Rąk (ang. Global Handwashing Day , GHD).

Inne źródła podają, że w 1847 r. jeden z kolegów Semmelweisa, Jakob Kolletschka, przeprowadzał sekcję zwłok i skaleczył się skalpelem. Wkrótce wywiązało się zakażenie krwi, w wyniku którego Kolletschka zmarł. Semmelweis uczestniczył z kolei w sekcji zwłok Kolletschki i zauważył, że zmiany na jego ciele i zmiany na ciele pacjenta, od którego tamten się zakaził, były te same. Doszedł wówczas do wniosku, że "miazmat" przeniósł się za pomocą skalpela, a nie powietrza. 

 

Źródło: https://londynek.net/czytelnia/Czeste+mycie+skraca+zycie+czytelnia,/czytelnia/article?jdnews_id=4594467

Podziel się: